Nie ma rekompensaty za smog, ale może być za utratę zdrowia - uchwała Sądu Najwyższego

Nie ma rekompensaty za smog, ale może być za utratę zdrowia - uchwała Sądu Najwyższego

Prawo do życia w czystym środowisku jest dobrem wszystkich ludzi, a nie dobrem osobistym – to sedno uchwały Sądu Najwyższego z dnia 28.05.21 r., która zapadła w sprawie prowadzonej pod sygn. akt III CZP 27/20 i będzie miała znaczenie dla wszczynania i prowadzenia procesów za naruszenie standardów jakości powietrza określonych w przepisach prawa.

Nieskażone ponad normy powietrze jest instrumentem, który służy ochronie takich dóbr osobistych jak zdrowie, a w dalszej perspektywie wolność i prywatność, gdyż życie w skażonym środowisku może w te dobra osobiste godzić – powiedziała w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Marta Romańska. – Poszkodowany musi to jednak wykazać. Niekoniecznie po aptekarsku, gdyż jak nie można wymagać wykazania, kiedy zaraźliwa bakteria dostała się do organizmu pacjenta w szpitalu, tak samo należy podchodzić do szkodliwych skutków zanieczyszczonego powietrza. Poszkodowany musi wykazać, kto wyrządził mu szkodę. Czy sąsiedzi zatruwający powietrze lub fabryka, czy władza przez niedopilnowanie przestrzegania norm.

Do Sądu Najwyższego zwrócił się Sąd Apelacyjny w Gliwicach, rozpatrujący w II instancji sprawę Oliwera Palarza, działacza organizacji antysmogowej z Rybnika, który domaga się od Skarbu Państwa, tj. Ministerstwa Klimatu i Aktywów Państwowych, 50.000,- PLN tytułem zadośćuczynienia za naruszenie jego dóbr osobistych przez notoryczne przekraczanie normy jakości powietrza w tym mieście.

Sąd I instancji powództwo oddalił, uznając, że prawo do życia w czystym środowisku nie jest dobrem osobistym, a w konsekwencji nie można mówić o jego naruszeniu, a tym bardziej o zadośćuczynieniu. Oliwer Palarz odwołał się od tego orzeczenia przy wsparciu Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał, że o ile przeciętny człowiek byłby w stanie zaakceptować okazjonalne ograniczenie swej aktywności z powodu zanieczyszczenia powietrza, o tyle nie można tego odnieść do miasta, gdzie przynajmniej w okresie jesienno-zimowym zanieczyszczenie jest permanentne. A to oznacza, że dochodzi tam do naruszenia dóbr osobistych powoda.

Sąd Apelacyjny w Gliwicach w uzasadnieniu pytania wskazał, że oddychanie przez powoda zanieczyszczonym powietrzem nie jest przez pozwanych kwestionowane, ochrona środowiska jest zaś jedną z podstaw ustrojowych RP (art. 5 konstytucji). Brak w katalogu dóbr osobistych prawa do życia w czystym środowisku nie jest przeszkodą, by za takie dobro je uznać.

Zastępca Rzecznika, wskazywał przed Sądem Najwyższym, że z problemem zanieczyszczonego powietrza i środowiska mierzy się cały świat i coraz częściej sądy stają w obronie poszkodowanego nimi człowieka. Reprezentująca Skarb Państwa Prokuratoria Generalna RP argumentowała z kolei, że prawo do czystego powietrza nie jest dobrem osobistym w rozumieniu prawa, a wyznaczenie norm w tym zakresie należy do ustawodawcy, a nie sądów. Radca Prokuratorii mówił przed Sądem Najwyższym, że prawo cywilne nie zawiera instrumentów, które zapewniałyby dostęp do czystego powietrza, a gdy dochodzi o realnego naruszenia np. życia czy zdrowia, poszkodowany może domagać się za nie zadośćuczynienia. Pełnomocnik powoda replikował, że chodzi o to, by zapobiec szkodom na zdrowiu, które nieraz ujawniają się po latach, a oddychanie czystym powietrzem jest elementarną potrzebą człowieka.

Z uchwały Sądu Najwyższego wynika, że wykazanie złej jakości powietrza to tylko jeden z istotnych elementów potencjalnego procesu o ochronę dóbr osobistych (pkt I sentencji). W praktyce trzeba będzie dowodowo wykazać, że to właśnie złe powietrze jest przyczyną naruszenia zdrowia, wolności czy prywatności konkretnej osoby (pkt II sentencji). Natomiast pozwanym w takiej sprawie może być tylko ten, kto swoim działaniem doprowadził do tego, że w konkretnym miejscu i czasie występowało powietrze, które nie spełniało jakości określonej w przepisach prawa, a czego następczym skutkiem było naruszenie zdrowia, wolności czy prywatności osoby fizycznej przebywającej na takim obszarze. W tym ujęciu sprawcą naruszenia dobra osobistego w postaci zdrowia, wolności czy prywatności nie będą w praktyce państwo, rząd czy minister. Tym sprawcą będzie ten, kto faktycznie powietrze zatruwa, a więc ten, którego działania prowadzą do tego, że powietrze jest złej jakości.

H.Sz.

data publikacji: 02-06-2021